ďťż
BWmedia
Problemy w związku ze związkiem
Mam Takie Pytanie Z Jakich Powodów Rozpadały Sie Wasze Związki Hmm Pewnie Spytacie Po Co Taki Temat- A Po To Aby Wiedzieli Inni I Ja Czego Nierobic żeby Sie Zwiazek Nie Rozpadł Albo Co Robic Jesli Sie Chce Go Szybko Skończyć. :) -zdrada ( z mojej strony i to ja potem zostawilam faceta), -nuda (znudzenie partnerem lub związkiem -stwierdziłam, że to nie to czego oczekuję, -znaczna różnica temperamentów -ignorancja - koledzy ponad wszystko, dla mnie było to co zostanie -bałam się zaangażować ojj sporo tego, bo w bwrdzo wielu związkach byłam ale przyczyny raczej się powtarzały u mnie złe towarzystwo mojej bylej,wzajemna zazdrosc,zle znaki zodiaku<dwa dominujace>i poroniona ciaza przyczynila sie najbardziej....ale co zrobic zycie toczy sie dalej!!! Bylem 8 lat ........:( jeszcze mam jedno pytanko jak ustrzec sie przd porażkom czyli zdradom z jej strony Z mojej strony: - nuda - niechec do budowania stalego zwiazku- szybko wypalajaca sie fascynacja partnerem - niestalosc w uczucia oraz nieumiejetnosc i brak checi ich okazywania - odwracanie sie od tych, ktorzy za bardzo sie angazowali - wolalam sie bawic niz byc wiernie trwajaca przy swoim facecie kobieta - niechec do kompromisow - fakt, ze tylko jednego z moich bylych partnerow kochalam, ale on byl duzo starszy i przetraszylam sie bagazu, ktory nosil - jego corki :) Mialam tylko 18 lat i nie bylam gotowa na takie rzeczy W ogole to wredna kobieta kiedys ze mnie byla, i ranilam tych, ktorzy mnie kochali, nie potrafilam z jednym facetem byc dluzej niz trzy-cztery miesiace ( oprocz jednego, z ktorym bylam rok, ale widywalismy sie co dwa, trzy tyg. na jeden dzien i nie traktowalam tego jako stalego zwiazku...)... Ale to bylo bardzo dawno temu....dzieki wszelkim mocom dobra na ziemi jestem w stalym, wspanialym zwiazku od dwoch i pol roku:) I to pozwala mi twierdzic, ze po prostu wszystkie zwiazki rozpadaly sie w strasznym tempie, bo nie spotkalam wtedy tego jedynego :) I to sie zmienilo. Cytat: jeszcze mam jedno pytanko jak ustrzec sie przd porażkom czyli zdradom z jej strony nie można temu zapobiec.... jesli partner/ka bedzie chciała zdradzić to i tak to zrobi choćbyś stawał przed nią na rękach... wydaje mi się że młodzi partnerzy dopuszczają się zdrady znacznie częściej z chęci wyszumienia się MyszkaZ ja byłam identyczna, stabilizację i spokój znalazłam dopiero w ramionach obecnego partnera.. żaden inny nie ppotrafil mnie utzrymać na dłużej (bo ja nie chciałam).... nie lubiłam się mocno angażować bo wydawało mi się, że jestem na to za młoda... no ale te moje "przebieranie" w facetach na coś się w końcu zdało, w końcu znalazłam tego jedynego, któremu dałam się "ubezwłasnowolnić" Wiec jest to dowod na to, ze co ma byc, to bedzie i warto czekac :) Jest jeszcze cos, co nas laczy w takim razie Amarantine: moj pan tez nie zaszalal z swoimi buzujacymi hormonami jak dzieciak i czekal z pierwszym razem na mnie ( tylko troche dluzej niz Twoj) - ale masz racje, to sie docenia!!! A co do tego jak zapobiec zdradzie: nie ma leku ani migicznych sztuczek. To zalezy od drugiej osoby i tego, czego chce i co czuje. W moim przypadku... raczej przypadkach: - różnica temperamentów - różnica światopoglądu - zazdrość (jego) - brak uczuć moich, jego, obojga ja miałam w życiu 3 facetów. (wiem, mało, ale młoda jestem i szybko trafilam na Tego Jedynego, więc nie narzekam) Pierwszy związek rozpadł się, bo mój chłopak był wcześniej moim najlepszym przyjacielem i pewnej nocy dostalam SMSa z tekstem, że chyba to był błąd i że on woli mieć mnie za najlepszą przyjaciółkę niż za dziewczynę. Więc rozpad był, bo za bardzo się lubiliśmy, a zabrakło "tego czegoś" :) Drugi związek - ja przerwałam. Poczułam, że się od siebie oddalamy, przestałąm lubić się z nim całować... i ogólnie mieliśmy dla siebie mało czasu, bo dopiero co skończyliśmy gim. i zmiana szkoły wiązała się z dużą ilością nauki. A poza tym, po 6 miesiącach związku poznałam kolegę, z którym zaczęłam kręcić 3 miesiące później... Zachowałam się okropnie, bo zanim zerwałam z tamtym to juz w głowie siedział mi inny. Ale usprawiedliwiam się tym, że nasz związek "był martwy" już od 4 miesięcy a ja chcialam się tylko kumlować z moim obecnym. I tak rozpocząl się mój trzeci związek trwający do dziś :] jak czytam te posty to az mi żal nieodbieżcie mie żle żal mi tego ze tak łatwo ktos może tak łatwo spieprzyc zwiazek albo mi sie wydaje albo to dziewczyny bardzo lubia bawic sie facetami ich uczuciami i wogule czy wy faceci tez tak uwazacie Mysle, ze nikt nie lubi sie bawic i wykorzystywac...po prostu jezeli masz troche samokrytycyzmu, to ocenisz rozpad zwiazku ze swojego punktu spojrzenia, i moze to zabrzmiec drastycznie. Na rozpad sklada sie wiele czynnikow, i to, co tu zostalo opisane, to subiektywna i szczera odp. na pytanie, ktore zadales. Czesto wina lezy po obu stronach, i to ze u kobiety pojawiaja sie pewne uczucia (znudzenia, niechceci itp.) wynika rowniez z zachowania mezczyzny. Nic nie jest czarno-biale....a zreszta dla wiekszosci przeszlosc byla inna, niz terazniejszosc, a czlowiek uczy sie na bledach :) Szuka, sprawdza siebie w roznych sytuacjach, czeka...i jak ma szczescie, to znajduje w koncu swoja "druga polowke".
|
Tematy
|