ďťż

Jak ponownie rozkochać byłego chłopaka...?

BWmedia
Jak ponownie rozkochać byłego chłopaka...?
  Witam!
Ehh moja historie już pewnie zna dużooo osób na tym forum. Trudno jej nie znac skoro wszedzeie o niej pisze :\ Chyba z rozpaczy...
W kazdym razie powtórze ją w skrócie dla nie wtajemniczonych:
Chłopak zerwał ze mną 2 tygodnie temu. Było mniedzy nami bardzo dobrze... Byliśmy ze sobą baaardzo blisko! Dopiero jakies 3tygodnie przed zerwaniem zaczął sie dziewnie zachowywac-coś było nie tak. Ale ja starałam się bardzo o nasz związek i myślałam, że z tego wybrniemy. Niestety... Zerwał i to nagle... ;( A ja go strasznie kocham! Zerwał bo? Bo stwierdził, że coś się wypaliło, że to nie jest to co kiedys (wydaje mi sie, ze skonczyla sie chemia...). Stwierdził, że mamy odmienne charaktery. Po prostu mnie nie kocha :\
Ehh i chciałabym się Was poradzić co mam zrobic? Te 2 tygodnie nic nie zmieniły, nie czuje sie lepiej... Wrecz przeciwnie: Ciągle coraz bardziej tesknie (prawie wogole nie utrzymujemy ze sobą kontaktu...), a ból nie przechodzi...
Może macie jakieś pomysły jak moge go odzyskac? jak rozpalić w nim stare uczucie? :(( Wiem wiem... pewnie powiecie, że mam sobie darować, bo to nie ma już sensu jeśli mnie nie kocha ;( Ale jeśli nie spróbuje to wiem, że bede tego żałować :(


Bedziesz żałować na pewno, ale nie tego, że nie próbowałaś, tylko że szybko o nim nie zapomniałaś.
Ale jeżeli koniecznie musisz...
Nie zrywa się związku z dnia na dzień bez konkretnego, poważnego powodu. Spróbuj ustalić ten powód i poszukać rozwiązania. No chyba , że to był niepoważny związek lub był oparty tylko na seksie. Być może tak było, Twój chłopak traktował to tylko jako zabawę, znudziło mu się i szuka nowych doznań. Na pewno nie było w tym z jego strony żadnego zaangażowania emocjonalnego, inaczej nie postąpiłby w ten sposób. Gdyby był zaangażowany, to z pewnością sam próbowałby znaleść rozwiązanie, a nie z dnia na dzień zamknąć za sobą drzwi.
Nie kumam Cie dziewczyno.Powiedzial Ci ze Cie nie kocha,wiec to sie raczej nie zmieni.2 tygodnie? Hahahahaha dobre sobie,nie mow ze myslalas ze przejdzie po 2 tygodniach...Nic nie mozesz zrobic,takie sa fakty,pogodz sie z tym,ze juz z nim nie bedziesz.Wiem ze to trudne,ja po 8 miesiacach stwierdzam ze mi nie przeszlo,lepiej wcale nie jest.Niestety naprawde nic zrobic nie mozesz i nawet nie probuj.Jesli powiedzial Ci ze "wygaslo" to raczej nic juz nie pomoze.
Bardzo mądre słowa, Jacenty, ale shauni jest chyba z tych, którzy chcą się uczyć na własnych błędach .
Myślę, że po prostu trudno Jej się pogodzić z tym, że na niektóre sprawy nie mamy wpływu , i że czasami najlepszym rozwiązaniem jest
odejście w przeciwnym kierunku, a nie podążanie za tym, co przed nami ucieka.


Mi też się wydaje,że po takich słowach jak "wygasło","nie kocham" to ciężko coś kombinować.Na pewno nie radze ci za nim latać wystrojona na sexbomb;-)Jeśli nie będzie cię jakiś czas widział,to może zatęskni i zda sobie sprawę,że wcale nie wygasło.
Jacenty na szczeście sie mylisz. Tego jestem pewna, że nie był ze mną dla seksu. Nasz związek nie opierał się na seksie i był dość poważny...
"znudziło mu się i szuka nowych doznań" Znudziło mu się...? Ehh jeśli chodziłoby tylko o seks, to raczej nic by mu się nie znudziło. Mieliśmy jeszcze dużo rzeczy do wypróbowania hehe
Ehh, ale chyba macie racje. To było i już nie wróci... ;( :(
Przez pewnien moment myślałam, że może będzie tak jak mówi Laleczka23 "Jeśli nie będzie cię jakiś czas widział,to może zatęskni i zda sobie sprawę,że wcale nie wygasło.", ale pytałam się go o to wczoraj. Stwierdził, że brakuje mu miłości i czułości, ale to nie ma szans... Po prostu mnie nie kocha i nie chce tego roztrząsać :(
Najbardziej boli mnie to, że on po tym zerwaniu przeszedł do codzienności normalnie i zachowuje się jakby tego roku wogole nie bylo, jakby nas nie było. A ja nie umie się z tym pogodzić :(
No cóż ... czułość w związku również jest ważna ... moja ex mi jej prawie wcale nie okazywała, do tego w łóżku była jak kłoda. Nie wiem jak to u was było ale ja na ten przykład nie mam za czym tęsknić (no chyba że za jej ciastami bo były pyszota).
Czułośc była... Ciągle rozpamiętuje jak mnie przytulał (ohh jak mnie tak od tuły obejmował... Mhmmm...), jak mnie głaskał po włosach, obejmowal i trzymal za reke... Nie no po prostu było jak w niebie. A teraz z niego trafiłam do piekła :(
Mówisz, że leżała jak kłoda? Faktycznie nie masz za czym tęsknić :P
Wiesz ale czułość musi być obustronna ... przynajmniej jak dla mnie ... nie wyobrażam sobie że kobieta mnie nie głaszcze delikatnie czy nie kładzie mi dłoni na policzku patrząc mi w oczy, albo że nie inicjuje bardzo długiego pocałunku ... a to "dostawałem" sporadycznie :( ... a jak znalazłem odpowiednią osobę to ... ehhh nieważne.
Ohh tak czułe gładzenie po policzku, przytulanie... To musi wychodzic z 2óch stron... i wychodzilo...:(
Szkoda ze nie da sie odkochac na zawolanie lub zakochac ;]
Nie torturuj się dziewczyno wspomnieniami. To Ci nie pomoże zapomnieć. A przy takim podejści tego gościa to na powrót tez nie masz co liczyć.
Musisz po prostu przejść nad tym do porządku dziennego. To nie jest takie proste, wiem o tym, ale to jedyna rada, inaczej będziesz się tym truła całe życie.
Cytat:
Ohh tak czułe gładzenie po policzku, przytulanie... To musi wychodzic z 2óch stron... i wychodzilo...:( A u mnie nie wychodziło ... w ogóle to ja nie wiem czy to był związek :/

Cytat:
Szkoda ze nie da sie odkochac na zawolanie lub zakochac ;] Ano nie da się ... ale z czasem człowiek się przyzwyczaja i staje się na to bardziej obojętny (niestety zarówno na jedno jak i na drugie :( )

Poszukaj pocieszyciela :P. Nie musisz mu nic obiecywać ani iść z nim do łóżka, powiesz mu jaka jest sprawa i że musi cię pocieszyć i tyle :P
Hehe ja mam takich pocieszycieli na pęczki.. NO moze nie na pęczki, ale mam paru świetnych przyjaciol..
Czyli co? uwazacie ze nic sie juz nie da zrobic? :(

A panowie (ci porzuceni) co musialyby zrobic wasze byly, zebyscie mogli cos znow do nich poczuc...?
Edytuj posty!A.
Tu akurat nie pomogę ... dwie kobiety mogły by mnie odzyskać ale to ona e mnie zrezygnowały ... mimo że jedna uparcie twierdzi że coś tam do mnie czuje (ale nie walczy), a druga mnie zawsze lubiła (miły ze mnie chłopak był) ... porypane życie.
Co do mojej byłej to jak sobie nawet wyjaśniliśmy co było nie tak ... to nie uwierzył bym w jej poprawę więc (co najwyżej na tydzień by się poprawiła a zobaczylibyśmy sie w tym czasie 2 razy) ...
Była jeszcze jedna, która też ze mnie zrezygnowała (pierwsza "miłość" jak jeszcze człowiek nie wie jak być z drugą osobą hyhy :) ), ale ją po prostu uważam za miłą osobę i tyle.

Tak więc w tej kwestii nie pomogę za bardzo. Ale gdyby chciała mnie odzyskać to po pierwsze musiała by sie poprawić, a po drugie postarać się i pokazać że jej naprawdę zależy i że stara się zmienić.
Ale to tylko takie przypuszczenia ...
Wiesz mi się wydaje,że można coś zrobić tylko wtedy gdy ktoś odchodzi z jakiegoś konkretnego powodu,bo ta druga osoba robiła coś źle,np. go oszukała,zdradziła,bo była wyjątkowo zazdrosna itp.Wtedy jak się to wybaczy,można dać szanse jeśli mocno się kocha a tamta osoba naprawde żałuje i chce się zmienić.Ty nie robiłaś nic złego,czasem poprostu tak jest,że coś wygasa z niczyjej winy.Na pewno byłaś dla niego ważna i na pewno mu też jest przykro,że teraz cię skrzywdził,ale nie zrobił tego celowo.Ostatecznie bywałam też po tej stronie która odchodzi i wiem,że to też nie jest łatwe,ale nie da się czegoś ciągnąć i budować bez miłości.Wiem też,że to strasznie boli jak odchodzi ktoś kogo się kocha i mocno trzymam za ciebie kciuki,żebyś za jakiś czas napisała nam jakiegoś wesolego posta,że jest ok:-)
Shauni,
spróbuj o nim zapomnieć i przestać rozpamiętywać to, co było, bo niepotrzebnie się pogrążasz. Jeśli on Ci powiedział, że nie ma szans na powrót to tak jest i przyjmij to do wiadomości. Rozumiem, że jest Ci ciężko, ja po wielu latach związku też się musiałam pogodzić z tym, że już nigdy nie będziemy razem. Zajmij się czymś, co lubisz, czymś, na co nie miałaś czasu będąc z nim. Spotkaj się z przyjaciółkami, wyjdź do jakiegoś pubu. Baw się. Wiem, że łatwo się mówi, ale pomyśl, że nic w życiu się nie dzieje bez przyczyny i jeśli Bóg nam coś zabiera to znaczy, że ma dla nas coś lepszego. Trzymaj się cieplutko a jakby co pisz na PM - służę wsparciem.:)
Kompleksiku! (wybacz waszmość, jeślim uraził ^^)

Nie ciekawie, acz kiedyś pewniakiem ci się uda ;)

Szołni! (też grałem w B G&E ;))

Nie czytaj porad tych nieczułych drani! x>
A tak serio... nie wiem, nie poradzę. Wychodzę z założenia, że dziewczyna mnie rzuca dla innego = nie wróci do mnie nawet, gdyby bardzo chciała. Gdy rzuca mnie, bo to nie to = czemu nie, o ile zrobi to wystarczająco szybko (znaczy się, będzie chciała wrócić wystarczająco szybko po rozstaniu). A co by musiała zrobić...? Zależy od sytuacji ;)
Cytat:
A panowie (ci porzuceni) co musialyby zrobic wasze byly, zebyscie mogli cos znow do nich poczuc...? Cokolwiek by nie robila to i tak do niej nie wroce. Poprostu juz ja rozszyfrowalem i nie mam zamiaru byc z taka kobieta jak moja ex, ktora traktuje faceta jak sponsora tzn. wydrzec jak najwiecej, a jak sie nie udaje to zostawic w****u.

Shauni daruj juz sobie tego chlopaka. Wiem, ze Ci ciezko bo mi tez jest ciezko i nadal po 8 miesiacach torturuje sie wspomnieniami i rozmyslam co ona teraz robi z nowym bojem, ale to bylo i juz nie wroci.

Popatrz, Ja i Missionaire jestesmy 8 miesiecy po rozstaniu z dziewczynami i jeszcze nie jest idealnie, nigdy juz chyba nie bedzie tak jak przed rozstaniem, a Ty myslalas ze 2tyg i "włala", wszysko Ci przejdzie jak za machnieciem czarodziejskiej rozdzki ? Nie ma tak latwo, przynajmniej nie u osob wrazliwych, a widze ze wlasnie taka osoba jestes. Bo Ci niewrazliwi maja wszystko w dupie i nie przejmuja sie rozstaniami :P

Trzymaj sie
Znajdź sobie nowy obiekt westchnień, a z nim daj sobie spokój. Za jakiś czas Ci przejdzie i będzie Ci głupio, że się poniżałaś starając się, żeby do Ciebie wrócił. Zwłaszcza, że powiedział, że Cię nie kocha. Ja bym już nie mogła być z kimś takim. Godność to jedyna rzecz jaką możesz jeszcze w tej chwili ocalić. Współczuję, ale nie męcz siebie i jego, a przede wszystkim nie osaczaj go, bo straci do Ciebie szacunek. A tak jest szansa, że za jakiś czas doceni Ciebie za to i zatęskni. Ale będzie już za późno dla niego. Takie wspomnienia są lepsze od takich, że miałaś na jego punkcie obsesję. Niepotrzebnie go dowartościujesz i będzie miał Cię za nic. A tak będzie miał w przyszłości jakąś dziewczynę i będzie ją wkurzał miłymi wspomnieniami o Tobie. Wiem, że to przykre, ale nie możesz tego zmienić.
Cytat:
Kompleksiku! (wybacz waszmość, jeślim uraził ^^)

Nie ciekawie, acz kiedyś pewniakiem ci się uda ;)
;( myślałem że teraz będzie dobrze ... poznałem wspaniałą osobę i co ... wtrąciła się była i spieprzyła mi życie po raz wtóry ...
Zazdroszczę tym "zimnym draniom" na których wszyscy psy wieszają ...
;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(
O ja też im zazdroszcze,czasem to mi się wydaje,że ludzie kochają tylko drani albo suki;-)
Ja zazdroszczę dlatego że ich takie coś nie boli ... ale szczerze to każde zamienione z nią słowo warte było tego bólu ... co nie zmienia fakt o że boli jak cholera ... ;(
Nadzieję już straciłem mimo że są osoby które starają się mi pokazać że ona wciąż jest ... ale walczyć tak łatwo nie przestanę ...

No ale mniejsza o to ... w końcu to nie mój temat i nie o moim problemie miało być.
Zgadzam sie w zupełnosci z A-fly-woman i Jacentym .
Sama przechodzę kryzys. 2lata zwiazku i nagle bum. Nie ma nic, nawet nie gadamy. Zmienił sie strasznie.
Myslisz ze ja nie mam co wspominac?Tez ciagle pamietam co mówił, jak sie wobec mnie zachowywał , jak nam bylo dobrze w lozku i co z tego?Tez za nim tesknie i chcialabym abysmy byli razem , ale nie bedziemy. Staram sie nie myslec o nim, nie wspominac, nie siedziec w domu, spotykac sie ze znajomymi, bawić sie, po prostu przestac cierpiec. Zapomniec nie chce, bo to kawał mojego zycia, bardzo kochalam tego czlowieka, ale widocznie jego milosc albo byla za slaba albo w ogole jej nie bylo. Nie mialo byc o mnie, ale co tam:P

Daj sobie spokój dziewczyno. Zajmij sie swoim zyciem, sobą . Bedzie ciezko jeszcze przez dlugi długi czas , ale takie zycie. Życze szczescia ;)
Cytat:
A panowie (ci porzuceni) co musialyby zrobic wasze byly, zebyscie mogli cos znow do nich poczuc...?
zostałem brutalnie potraktowany, też jakieś dwa tygodnie temu :) oczywiście brakuje jej i to bardzo, na razie nic nie robie, czekam **** wie na co :rolleyes:
Cytat:
Szołni! (też grałem w B G&E ) Heh wiem, że moja ksywka jest mało orginalnam, ale ciii :silenced: :)

Cytat:
Nie ma tak latwo, przynajmniej nie u osob wrazliwych, a widze ze wlasnie taka osoba jestes. A no fakt. Jestem strasznie wrażliwa :\ i to jest moje przekleństwo... Chciałabym być taką zimną suką. Wszystko by po mnie spływało i miałabym głęboko w d*** ten ostatni rok... Ehh...

Cytat:
Za jakiś czas Ci przejdzie i będzie Ci głupio, że się poniżałaś starając się, żeby do Ciebie wrócił. Zwłaszcza, że powiedział, że Cię nie kocha.Godność to jedyna rzecz jaką możesz jeszcze w tej chwili ocalić. Współczuję, ale nie męcz siebie i jego, a przede wszystkim nie osaczaj go, bo straci do Ciebie szacunek. Może masz i racje Aniu... Będzie na mnie patrzał jak na jakąś desperatke... :| A tego nie chce. Ojjj nieee...

Dziekuje wszystkim za Wasze posty i porady!! :*
@shauni hmm...sorry moze to nie być w twoim stylu i nie bedziesz taka odwarzna ale jest mocny mega sposób jak go odzyskać w sposb dynamiczny!
Robisz tak: idziesz pukasz do domu otwiera mama(tata czy kto kolwiek)niech go wołają, jak otwiera on sam! rzuć się na niego z całusem wyczuj to! Zacznij go macać wkładać ręce itd. Zaproponuj ze masz taką ochote ze zaraz explodujez. Wiem ze to zboczone...ale jesli ci na nim zalezy bardzo tak bardzo ze masz slabe serce musisz przezwyciezyc swoje przekonania i zmiane charakteru,to zagwarantuje ci mocne wejscie i dobry rezultat.Jesli mi mo tego ze ty zrobisz taki numer przed wejsciem do jego domu i on odmówi!? to naprawde biada bo nie wie co stracił nazwij go gejem powiedz cześc i spadaj i znajdź sobie kogoś innego...Ale to mało prawdopodobne, na bank po takiej akcji bedzie twoj i tylko twój, a ty bedziesz bogatsza o nowe doswiadczenie.
O żesz Kriserr...! Co za odważny pomysł... Ale jakoś nie widze, zeby mój był na to poszedł. Już widze oczami wyobraźni jak mnie odpycha z tekstem "Marysia ile razy mam Ci powtarzać?! To koniec. Myślisz, że chce mieć dziewczyne sla seksu? Nie kocham cie!" i koniec :] Ojj taaak.. tak to by sie skonczylo. W sumie myslałam, żeby sie na niego rzucić, ale to nie przejdzie. Będę miala u niego tylko duuuzy minus :(
Nie będę oryginalny i powiem "olej go".

Ja o moją byłą też się starałem po zakończeniu związku. Starałem się jak mogłem, ale gdy ona chciała się w końcu sama ze mną spotkać olałem ją. Po prostu zrozumiałem, że potraktowała mnie jak psa. Z dnia na dzień wyrzuciła mnie ze swojego życia i totalnie jej nie obchodziłem. Powinna z czystej grzeczności odezwać się, a tutaj nic. Po prostu miała mnie w dupie. Kilka dni po tym wszystkim przybyło mi masy problemów, a ona traktowała mnie jak obcego.
I to mi bardzo pomogło. Bo zrozumiałem, że nie mógłbym z nią dalej być po takim rozstaniu. Potem to ona chciała do mnie wrócić, ale odnalazłem się bez niej i świetnie się bawiłem.
Samotność to Twój wróg. Wychodź z domu najczęściej jak możesz, a łatwiej będzie Ci zapomnieć. ;)
Heh gdyby jeszcze było z kim wychodzić... :)
Fajnie, że sobie poradziłeś jakoś z tym rozstaniem. Teraz przyszła na mnie kolej... Bo wiedze, że faktycznie nie powinnam nic robić-wszyscy mi tak doradzają i chyba się Was posłucham...
No co Ty, znajomych nie masz? :p
Jak u mnie zakończył się związek odnowiłem wiele kontaktów. Przede wszystkim z jednym przyjacielem, z którym kontakt jakoś się urwał. Fajnie było też bliżej zapoznać się z osobami, które spotkałem na gigach. Ze względu na muzykę wielu z nas nadaje na podobnych falach. Odkurzyłem też moje znajomości z dziewczynami, które niegdyś mnie adorowały. Komplementy wtedy bardzo mi pomagały. :p
Nie no znajomi są... Ale Ci najlepszi to są ze strony byłego chłopka... :D Tzn jego brat i przyjaciel... :] Jak pech to pech
Nie ty jedna masz nie ciekawą sytuację (może pora opisać swoja sytuację i się wyżalić :P )... łączę się z tobą w bólu ... a co do znajomych to ja na ten przykład nie lubię ganiać po barach i imprezach.
Ja tez nie jestem typem dyskotekowca ;)
Jeśli ma Cię pokochać na nowo to samo przyjdzie, nic ne zrobisz. Ale z tego co czytam chyba marne są szanse... Co do wychodzenia ze znajomymi, które wszyscy tak strasznie polecają to nie każdemu to pomaga. Ja po rozstaniu też próbowałam wychodzić gdzieś, pić ile się da i bawić, ale skutek był taki, że za każdym razem jak wychodziłam myślałam o nim, bo nie mogłam się powstrzymać, i jedyne czego wtedy chciałam to wrócić do domu i nie patrzeć już na tych znajomych, bo miałam ich dość :/ Moim zdaniem smutek trzeba przeżyć do końca, w domu samemu albo z kimś bliskim, a nie zagłuszać na imprezach, bo wcześniej czy później on wyjdzie w jakiejś formie. Nawet psychologowie tak zalecają.
Gdy pisałem o spotkaniach ze znajomymi bardziej mi chodziło o jakieś wypady nad jeziorko, wspólne buszowanie po sklepach, czy chociażby siedzenie w parku i rozmawianiu o głupotach.

I ja również techno nie znoszę. :p
Czym się strułaś, tym sie lecz :)
Ojjj imprezy w zyciu... To odpada. Też tego nie lubie, ale tak jak napisał Swobodny: mozna spotkac sie z najbliższymi w jakiś przyjemnych, spokojnych miejscach... Tylko no właśnie... Szlajfka dobrze napisała: nie zawsze się chce iść na takie spotkania. Obojetnie czy to sklepy, park, czy glosna impreza. Czasami mam ochote posiedziec sama i tyle... :( w sumie większosc czasu wole spędzać sama... :(
Dziś gadałam z byłym na gg (sam napisal "co u Ciebie?"). Napisałam, że już wiem do jakiej prawdopodobnie szkoły ide po liceum, napisałam, że robie prwko (zawsze mowilama, ze nie zrobie) i mowilam, ze zaczynam biegać. Wszystko to prawda:] Był w niezłym szoku i stwierdził, że się zmieniłam. Ze mam plany na przyszłość i wziełam się za siebie... A ja po prostu chce mu udowodnić, ze potrafie zmienić się na lepsze niech żałuje, ze ze mną zerwał!

Jutro z kolei robimy imprezke taką skromną (piwko, ognisko, pogaduchy) u kolezanki w 6 osób. No i ON tam będzie... Nie moge tak przed nim uciekać :( Tylko boje sie jak to bedzie wygladalo... Jak wytzymie jego towarzystwo :( Ehh wszystko okaze sie w praniu. Będę się źle "bawić" to pojde do domu wczesniej i tyle... Jego to nie zdziwi. Sama mu to mówiłam...
Jesteś silna mimo wszystko. Co więcej te zmiany które w tobie dostrzega ... kto wie czy nie zechce z tobą "poważnie porozmawiać" ... trzymam za ciebie kciuki :)
Cytat:
Po prostu mnie nie kocha Gdyby chlopak/facet tak do mnie powiedzial,to mam jedna riposte : "idz sie rozmnazaj".
Cytat:
Chciałabym być taką zimną suką. Nie musisz nia byc.Wystarczy ze bedziesz dumna dziewczyna.
Cytat:
Będzie na mnie patrzał jak na jakąś desperatke... Jest tylu wspanialych mezczyzn,wystarczy wybrac ich z tlumu.
Czy jestem silna..? Raczej nie.. Słaba jak mucha, ale jak kobieta chce coś udowodnić facetowi, to wiele potrafi zdziałać ... :] Ale na poważną rozmowe już chyba za późno... Moja zmiana nic nie zmieni :(

Mam być dunmą dziewczyną...? Noo właśnie się tego ucze :]
Tylko jak tu wybrać z tłumu jakiegoś super faceta? Niech facet wybierze mnie :] A mój były niech się w blode pluje, że mnie stracił :(
Wiesz wybrać to może wybierze tylko nie koniecznie będzie miał odwagę podejść :P ... tak więc rozglądaj się za takimi co to rozglądają się za tobą i wybieraj jednego z nich :), a jak będzie miał odwagę to i tak nie znaczy że nie powinnaś się rozglądać, bo taki "śmiały" nie musi być lepszy a za to spłoszyć innych ;) hehehehe ... dobra znów mieszam :P
Dobrze mówisz ;) Ale na razie cieżko myśleć mi o innym facecie... To chyba normalne ;(
Nie martw się ja nie myślę o kobietach i jakoś żyję :P (o facetach też nie więc proszę bez głupich żartów o mojej orientacji seksualnej -.-').
Ehh ale to jest męczące. już 18dni nie jesteśmy razem, a mi nie jest ani troszke lepiej :( A przedwczoraj byłam na ognisku z ekipą i był tam mój byłe... To był zły pomysł zebym przychodziła tam :( Zle sie czułam widząc go wyglupiającego sie z moją kumpelą :/ :((
Ano, nie dziwie ci się ... faktycznie w ciężkiej sytuacji jesteś głównie z tego powodu że wspólnych znajomych macie i chcąc nie chcąc się spotykacie na imprezach :(. Nie zazdroszczę ... chociaż ja to po czymś takim bym siedział w domu i gierał w gry, żeby tylko nie myśleć o tym wszystkim. Ale tobie nie wiem co poradzić. Pamiętam że kiedyś znalazłem pocieszenie w udawanej/wirtualnej miłości w pewnej gierce mmo ... co też miało swoje skutki :P ...
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © BWmedia